Dzisiaj zapraszam na drugą część mojego wpisu o Londynie. Pod koniec stycznia po raz piąty wybrałam się do stolicy Wielkiej Brytanii. Ostatni raz byłam tam przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, czyli jakieś 17 lat temu.   Byłam zaskoczona tym, jak to  miasto się zmieniło. Oczywiście twierdza Tower i Tower Bridge nadal stoją w tym samym miejscu, natomiast powstało i nadal powstaje wiele nowoczesnych, szklanych budowli, które przeplatają się z historycznymi budynkami. W moim pierwszym wpisie możesz przeczytać o czterech turystycznych atrakcjach Londynu, które warto zobaczyć (a nie są to typowe atrakcje stolicy Wielkiej Brytanii).

Mój trzeci dzień pobytu rozpoczęłam od Pałacu Buckingham. Bardzo chciałam bowiem zobaczyć zmianę warty i zrobić zdjęcia żołnierzom na koniach. Szczęście mnie nie opuszczało, pogoda może nie była idealna, ale nie padało. Wcześniej musiałam znaleźć najlepsze miejsce na zrobienie zdjęć, oczywiście „najlepsze” dla śpiochów, bo te przy ogrodzeniu pałacu, gwarantujące najciekawsze ujęcie ceremonii uroczystej zmiany warty, były już zajęte, trzeba je bowiem zająć wczesnym rankiem. Wcześniej przeszukałam Internet z radami, gdzie stanąć, aby zrobić dobre zdjęcia. W końcu zapytana przeze mnie policjantka wskazała mi odpowiednie miejsce, najlepsze z możliwych. Ceremonia zmiany warty oszałamia ilością zaangażowanych w nią żołnierzy i policjantów. Ulice są zamykane, maszerują żołnierze, orkiestra, przejeżdża konno gwardia królewska. Jeden z koni szczególnie mi się spodobał, ale nie z gwardii królewskiej a z policji. Po ceremonii zmiany warty udałam się w dalszą podróż po Londynie.
Chociaż parki o tej porze roku nie zachęcają do spacerów, to jednak warto czasami odetchnąć od zgiełku ulicy. Czekają też tam inne atrakcje. Przechadzając się po James’s Parku tuż obok Buckingham Palace, spotkałam żołnierza, z którym zrobiłam sobie zdjęcie.
Na najbliższej stacji wsiadłam do metra i udałam się do twierdzy Tower. Tower of London to jedna z głównych atrakcji turystycznych Londynu i oczywiście koniecznie trzeba się tam wybrać. Proszę wierzyć, że zwiedzanie jej z Beefeater’em jako przewodnikiem to ogromna frajda. Nawet jeżeli język angielski nie jest czyjąś mocną stroną, warto poświęcić 40 min. na to, aby posłuchać rubasznych, czasem dramatycznych anegdot i uszczypliwych historyjek, które serwuje przewodnik pod adresem swoich francuskich i szkockich sąsiadów. Warto też zobaczyć klejnoty królewskie i brytyjskie insygnia koronacyjne: berło ozdobione największym na świecie diamentem, koronę królewską ozdobioną drugim co do wielkości na świecie diamentem oraz pierścień i jabłko królewskie. Historia Anglii jest przepełniona krwawymi historiami, a mury twierdzy nieraz były świadkiem  różnych procesów i egzekucji. Ich ofiarami padły m.in. dwie angielskie królowe:  Anna Boleyn i Katarzyna Howard, obie były żonami Henryka VIII (ten, który miał 6 żon). Zwiedzanie Tower of Londyn zabrało mi około 3 godzin. A “już za rogiem” czekały następne atrakcje.
Na szczęście Tower Bridge znajduje się tuż obok Tower of London. Spacer po moście nie zajmuje dużo czasu, jednak warto wjechać na górę, aby podziwiać panoramę Londynu. Jednak największą atrakcją jest tam kładka z przeszkloną podłogą. Nie wszyscy są na tyle odważni, aby stanąć na niej lub przejść się wzdłuż i podziwiać most z góry.  Mózg i wszystkie zmysły szaleją, taka dodatkowa atrakcja – z dreszczykiem!
 Ostatni dzień rozpoczęłam od Westminster Abbey.  Byłam tutaj na początku wieku i pamiętam, że opactwo zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Wróciłam po wielu latach i ponownie byłam pod wrażeniem tego miejsca. To tutaj odbywały się koronacje królów i królowych Anglii i Wielkiej Brytanii. Znajduje się tutaj m.in. grobowiec Elżbiety I, Zakątek Poetów (Poets’ corner), krzesło koronacyjne z 1301, na którym koronowano – prócz dwóch – wszystkich królów Anglii. Na terenie opactwa pochowanych jest około 3300 zmarłych. Wśród nich są wybitni poeci i pisarze, muzycy, aktorzy, uczeni, politycy i architekci. Oprócz tego znajduje się tam ponad 600 tablic pamiątkowych poświęconych wybitnym osobom niepochowanym na terenie opactwa.W opactwie znajdują się m.in groby Geoffreya Chaucera, Samuela Johnsona, Karola Dickensa, Isaaca Newtona, Karola Darwina, Stephena Hawkinga. Wielu poetów i pisarzy z powodu mało przykładnego życia, jakie prowadzili albo braku uznania za życia, nie otrzymywało zgody na pochówek. Dopiero wiele lat po ich śmierci umieszczano jedynie tablice pamiątkowe. Wśród nich jest William Szekspir, Robert Burns, John Keats, William Wordsworth i Thomas Hardy.
Jeszcze tego samego dnia wróciłam w okolice Buckingham Palace, aby zobaczyć stajnie królewskie To był już ostatni punkt na mojej liście. The Royal Mews troszeczkę mnie rozczarowały, ale może dlatego, że za wiele oczekiwałam. Jednak musiałam się tam pojawić… Od kilku lat jeżdżę konno i nie mogłam opuścić Londynu, nie zwiedzając stajni królewskich.
Nadszedł wreszcie czas, żeby niespiesznie powłóczyć się po Londynie, tak bez celu.
Londyn to jedyna stolica europejska, do której mogę wracać i wracać… Za każdym razem zaskakuje mnie czymś nowym. Byłam też jednak i rozczarowana kilkoma widokami, a może raczej ich brakiem. Po pierwsze Londyn bez Big Ben’a to smutny widok. Zawsze tam był, każdy mój poprzedni wyjazd rozpoczynałam od tego miejsca.  Tak… wiem, prace remontowe są konieczne, ale następnym razem wrócę, gdy Big Ben wróci na swoje miejsce. Po drugie szukałam Bobby’iego (policjanta). Żeby było jasne, na ulicach Londynu było bardzo dużo policjantów, ale ja chciałam zdjęcie z policjantem w specyficznym nakryciu głowy. Nie znalazłam. Kiedyś stali niemal na każdej ulicy. Po trzecie brak żołnierzy na koniach tuż obok Downing Street. Nie wiem, czy tam dalej stoją, może przyszłam zbyt późno.  I ostatnie moje rozczarowanie, to coraz bardziej zdewastowane czerwone budki telefoniczne.
Sama się dziwię, że udało mi się zobaczyć tyle niesamowitych miejsc w cztery dni.
To była moja piąta wycieczka do Londynu i z pewnością nieostatnia. Chciałabym jeszcze pojechać do Richmond Park, udać się na sztukę do The Globe i pojechać do Hampton Court, mimo że byłam tam 20 lat temu, wybrać się na piknik do jednego z londyńskich parków, zobaczyć karnawał na Notting Hill… i tak dalej, i tak dalej…
Jeśli  podoba Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło, jeśli:
✔ zostawisz pod nim komentarz
✔ zaobserwujesz mój profil na Instagramie
Zapraszam London baby – mój kolorowy Londyn (część I)

31 Komentarzy

Izabela · 18 lutego, 2020 o 11:45 am

Ostatnio byłam w Londynie i po kilku godzinach energetyka tego miejsca mnie zmiażdżyła ☺️

izabela · 18 lutego, 2020 o 2:09 pm

ciekawe miejsce

la_repercussion · 18 lutego, 2020 o 4:34 pm

Kiedyś chętnie pojechałabym tam i też pozwiedzała, szczególnie po takim opisie. Uwielbiam brytyjski akcent i tą ich “szlachetność”, która przejawia się w zabytkach czy Królowej. 🙂

KasiaK · 18 lutego, 2020 o 9:05 pm

Londyn to zdecydowanie miasto z czołówki 🙂 A zdjęcia przepiękne.

Karolina/Nasze Bąbelkowo · 19 lutego, 2020 o 5:38 am

W liceum zawsze bardzo podobały mi się tematyczne lekcje o Londynie, Anglii, tamtejszych zabytkach i kulturze. Mój anglista miał bardzo szeroką wiedzę na ten temat i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się odwiedzić te wszystkie miejsca, o których nam opowiadał.

TosiMama · 19 lutego, 2020 o 7:22 am

Planujemy się tam wybrać za jakiś czas:) I już przebieramy niecierpliwie nogami na tę wyprawę.

SAWKA · 19 lutego, 2020 o 12:00 pm

The Royal Botanic Gardens! Absolutnie najpiękniejsze miejsce w Londynie. W Kew Gardens spędziłam cały dzień latem i tam bym jechała już dziś – teraz wygląda pewnie zupełnie inaczej

Koralina · 19 lutego, 2020 o 1:18 pm

mam Londyn w planach,. także bardzo ciekawie czytało mi się ten wpis 🙂

Kasia · 19 lutego, 2020 o 2:10 pm

Lata świetlne nie bylam w londynie. Aż zateskniłam po tej lekturze.

ania · 19 lutego, 2020 o 7:10 pm

Kocham to miasto, zawsze jak tam jestem odkrywam je od nowa 🙂

Jagoda · 19 lutego, 2020 o 8:54 pm

Londyn mam w planach, bo w sumie mam całkiem nie daleko z Irlandii Półn. Może w tym roku mi się nawet uda!

SAWKA · 20 lutego, 2020 o 11:09 am

I jeszcze sobie myślę, że trzeba szybko jechać tam bo nie wiadomo, co to będzie po Brexicie

Marta · 20 lutego, 2020 o 3:03 pm

Ja nigdy nie byłam w Londynie 🙂

Kwadrans dla Ciebie · 20 lutego, 2020 o 5:24 pm

Byłam raz w Londynie i bardzo mi się podobało 🙂

Ania · 21 lutego, 2020 o 9:18 am

Poekne zdjecia, nabtalam ochotu na wycieczke

Ewelina · 21 lutego, 2020 o 10:38 am

Szczerze nie orzepadam za tym krajem i nigdy go nie lubiłam.
Ale ciesze sie że tobie sie podobało

krystynabozenna · 21 lutego, 2020 o 11:42 am

Byłam w Londynie i miło ten czas wspominam, fajne zdjęcia 🙂

blurppp · 22 lutego, 2020 o 5:58 pm

Piekne foty, ale ja jakoś Londynu nie potrafię pokochać, przeraża mnie tamtejsza intensywność, jest za szybko, za głośno, za tłocznie

Zuzanna · 22 lutego, 2020 o 9:51 pm

Londyn faktycznie się zmienia. Byłaś może w muzeum Sherlocka Holmesa? Jeśli nie to również bardzo polecam

Iga · 23 lutego, 2020 o 1:43 pm

Kocham Londyn całym sercem i mam nadzieję, że niedługo znowu się zobaczymy 🙂

Pojedztam.pl · 23 lutego, 2020 o 3:39 pm

Mamy zamiar w tym roku wybrać się do Londynu, ale nie mamy pojęcia, co z tego wyniknie 🙂

Sandra · 23 lutego, 2020 o 7:49 pm

Nie miałam okazji być w Londynie, ale zapewne będę 🙂

Kobietywpewnymwieku · 23 lutego, 2020 o 7:55 pm

Jakoś specjalnie nie marzę o tym kraju, nigdy niebrałam go pod uwagę wydaje mi się że większość społeczeństwa łączy ten kraj tylko z pracą tam.

Miye · 24 lutego, 2020 o 12:12 am

Mnie pewnie również zaskoczyłyby zmiany w Londynie, bo ostatni raz byłam tam jeszcze przed zamachami.

Akacja · 25 lutego, 2020 o 2:09 pm

Londyn pozostawia po sobie niezatarte wrażenia. Dla mnie to przede wszystkim miasto muzeów i galerii. W Tate Modern mogłabym zamieszkać.

Ania W · 26 lutego, 2020 o 8:45 am

Uwielbiam to miasto, choć nie byłam tam już kilka lat.. Może czas na powrót 🙂

Aneta · 26 lutego, 2020 o 10:00 pm

Nigdy, nie byłam w Londynie, jednak jak tylko trochę dzieci podrosną to zamierzamy polecieć. Dlatego dzięki za ten wpis. Bardzo pomocny.

    Miye · 28 lutego, 2020 o 4:14 am

    Mnie to teraz martwią wycieczki po Europie, są znacznie mniej bezpieczne niż jeszcze parę lat temu.

Widzepodwojnie.blogspot.com · 28 lutego, 2020 o 9:25 am

Śliczne zdjęcia. Jeszcze mnie nie było w Londynie, ale z chęcią bym kiedyś tam pojechała 🙂

toksyczna kosmetyczka · 1 marca, 2020 o 12:59 pm

Nie wiem dlaczego, ale kompletnie nie ciągnie mnie do tego miasta.

Wędrówki po kuchni · 26 marca, 2020 o 11:25 am

Londyn to piękne miasto, ale jak dla mnie zbyt tłoczno i za dużo się dzieje. Wolę spokojniejsze miejsca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *