“…Lubię wracać w strony, które znam,
Po wspomnienia zostawione tam,
By się przejrzeć w nich, odnaleźć w nich
Choćby nikły cień, pierwszych serca drżeń,
Kilka nut i kilka wierszy z czasów,
Gdy kochałaś pierwszy raz…”
/Słowa: Wojciech Młynarski, muzyka: Zbigniew Wodecki/
      Piosenki Zbigniewa Wodeckiego towarzyszą mi przez całe życie. Czuję wyjątkowy sentyment do jego utworów, głównie chyba za sprawą jego magicznych skrzypiec.  Sama nie gram, ale skrzypce były i nadal są jednym z najważniejszych instrumentów w moim życiu.  Mój dziadek grał na skrzypcach i moje wspomnienia z dzieciństwa mocno związane są z tym instrumentem.
To właśnie piosenka Zbigniewa Wodeckiego “Lubię wracać tam, gdzie byłem” zainspirowała mnie do napisania tego tekstu. Tym razem postanowiłam zabrać Was w sentymentalną  podróż w miejsca, które znam i do których często wracam.
      Pierwsze z tych miejsc znajduje się w Gorzowie i jest nim osiedle “Dolinki”
Moje dzieciństwo związane jest głównie z tą częścią Gorzowa.  Tutaj mieszkałam przez kilka pierwszych lat mojego życia. Tutaj przez 8 lat chodziłam do Szkoły Podstawowej nr 9. To z tym miejscem są związane moje beztroskie lata – spacery po parku Kopernika, zabawy przy fontannie, moje pierwsze mniej lub bardziej udane jazdy na rowerze. Z perspektywy czasu  mile wspominam nawet długie kolejki do sklepu papierniczego, kiedy przyszła dostawa przed 1 września. Kiedy pogoda nie dopisywała, jeździłam na wrotkach  lub rowerem po długim korytarzu. Nieraz zdarłam sobie kolano albo nabiłam guza na czole, bo nie zdążyłam „wziąć zakrętu” przed windą. Ciekawa jestem, czy teraz też na korytarzach jest taki hałas jak za mojego dzieciństwa? A zimą? Z dawnych zim pamiętam beztroskie zabawy na śniegu, lepienie bałwana, zjeżdżanie na sankach (może teraz trudno w to uwierzyć, ale kiedyś były u nas srogie zimy ze śniegiem niemal po kolana). Mimo że nie mieszkam na osiedlu „Dolinki” od ponad 35 lat, to coraz częściej można mnie spotkać w tych okolicach. Wracam tam po wspomnienia, tak samo jak w przypadku jeszcze innego miejsca…
    Jest nim Studzionka – mała wioska położona nad Wartą, około 30km od Gorzowa. To jest jedno z tych miejsc, w którym czas jakby się zatrzymał, tak niewiele zmieniło się od lat siedemdziesiątych XX w. W tej wsi mieszkali moi dziadkowie, więc będąc dzieckiem, spędzałam u nich większość weekendów. To tam udało mi się po raz pierwszy poprawnie wymówić słowo “traktor” („wibrujące r” bardzo długo sprawiało mi trudność), co niezmiernie poruszyło całą rodzinę. To tam jadłam najlepszy w świecie rosół ugotowany przez moją babcię. Wspomnienie jego niepowtarzalnego smaku i zapachu towarzyszy mi do dzisiaj. To dziadek pokazał mi zwierzęta gospodarskie, barwnie o nich opowiadając, to tam po raz pierwszy poczułam zapach skoszonej trawy i siana. Coraz częściej wracam do Studzionki, żeby posłuchać najpiękniejszej melodii na świecie,  nie pozwalającej mi spać w dzieciństwie a teraz wpływającej kojąco na moją duszę,  a mianowicie… rechotu żab .Cieszę się, że to miejsce trwa nadal w niczym niezmąconym stanie, zapamiętanym z dzieciństwa.
      Niestety, nie mogę tego powiedzieć o innym, często odwiedzanym przeze mnie w dzieciństwie, miejscu – o Międzywodziu, małej, nadmorskiej miejscowości, położonej ok. 20 km od Międzyzdrojów. Trudno zliczyć, ile razy spędzałam tam letnie wakacje z moją mamą i młodszą siostrą. No cóż, to już nie jest to samo, klimatyczne miejsce. Zostało co prawda kilka domków czy ośrodków z dawnych czasów, ale większość albo została zburzona,  albo kompletnie zmieniona. Ośrodek, w którym spędzałam wakacje, już nie istnieje. Na jego miejscu zbudowano kościół,  a rybackie domki i małe ośrodki wypoczynkowe zastąpiono nowoczesnymi pensjonatami. Na dodatek miejscowość rozrosła się, przez co jest nie do poznania. Trudno odnaleźć w niej miejsca zapamiętane z dzieciństwa. No cóż idzie nowe i pewnie należy się z tym pogodzić.
    Nadszedł więc czas na konkluzję… Chyba się starzeję, skoro coraz częściej wracam do miejsc związanych z dzieciństwem. Sądzę jednak, że nie tylko ze mną tak się dzieje… Wracamy tam bowiem tak często nie tylko po wspomnienia, ale i po to, by odnaleźć siebie sprzed lat i po raz kolejny przekonać się, że wcale tak bardzo się nie zmieniliśmy, że wciąż pozostał w nas dawny optymizm, ciekawość otaczającego nas świata i miłość do natury. Powrót do dzieciństwa pozwala nam zachować spokój ducha, pomaga wciąż na nowo ładować „życiowe baterie”.
    A wracając do piosenki Zbigniewa Wodeckiego,  która zainspirowała mnie do napisania tego tekstu…
   Jest niewiele rzeczy w życiu, których żałuję. Nie odkładam ważnych spraw na później, bo wiem, że mogę nie mieć drugiej szansy. Jednak żałuję bardzo, że nigdy nie poznałam pana Zbigniewa Wodeckiego, nie byłam na jego koncercie. Wierzę jednak, że patrzy na nas z góry, śpiewa dla nas swoje piosenki, przygrywając na swoich magicznych skrzypkach, że wciąż „lubi wracać w strony, które znał”…
“Lubię wracać tam, gdzie byłem” Zbigniew Wodecki

Osiedle “Dolinki” Gorzów Wlkp.

Studzionka

Międzywodzie


43 Comments

Bartek · Czerwiec 27, 2018 o 9:25 pm

Każdy ma chyba takie miejsca. A moje ( Międzyzdroje, Krępiny i gorzowskie Zawarcie) dziwnym trafem są bardzo nieodległe od Twoich…

    newenglandblog · Czerwiec 27, 2018 o 9:27 pm

    Cóż za zbieg okoliczności.

Kasia · Czerwiec 28, 2018 o 7:50 am

Piękny jest ten utwór Wodeckiego – z resztą podobnie jego pozostałe piosenki. My również mamy takie miejsca, do których chętnie wracamy. 🙂

    newenglandblog · Czerwiec 28, 2018 o 8:53 am

    Mogę go słuchać cały dzień.

Marlena · Czerwiec 28, 2018 o 8:04 am

A moje to Piaskowa Góra (Walbrzych) malutka wioska Rogieniczki w woj mazowieckim (dawne płockie) Radzyń koło Sławy (obozy żeglarskie)
PS skrzypce to tez mój ulubiony instrument

    newenglandblog · Czerwiec 28, 2018 o 8:56 am

    No proszę, bratnia dusza.

3xmama · Czerwiec 28, 2018 o 8:34 am

Też tak mam, lubię wracać w miejsca gdzie mam wspaniałe wspomnienia.

    newenglandblog · Czerwiec 28, 2018 o 8:57 am

    Mi zdarza się to coraz częściej

Beata Herbata · Czerwiec 28, 2018 o 8:46 am

Piękne te Twoje miejsca… Też mam takie i darzę je dużym sentymentem 🙂

    newenglandblog · Czerwiec 28, 2018 o 8:58 am

    Dziękuję. Cieszę się, że mam takie miejsca, gdzie mogę się schować.

Pat · Czerwiec 28, 2018 o 9:31 am

Uwielbiam tą piosenke. Mam tak samo jak Ty, nie żałuję tego co było, nie zmienie przeszłości ale mam wpływ na przyszłość. Lubie wspomniania i wracać do dawnch chwil, nigdy nie wrócą i dobrze, co było niech będzie w naszej pamięci a teraz czas kreować nowr wspomnienia.

    newenglandblog · Czerwiec 28, 2018 o 11:24 am

    Zgadzam się, że czas kreować nowe wspomnienia. Wspomnienia są ważne ale chyba ważniejsze jest to co przed nami.

Karolina / Nasze Bąbelkowo · Czerwiec 28, 2018 o 10:10 am

Też mam kilka takich miejsc – i również nie mogę przeboleć, że niektóre z nich z biegiem lat zmienily sie wręcz nie do poznania. Ale najważniejsze, że piękne wspomnienia pozostały 🙂

    newenglandblog · Czerwiec 28, 2018 o 11:27 am

    Czasami może nawet nie warto wracać, bo można się rozczarować. Trochę mi żal, że Międzywodzie to już inna miejscowość, nie ta, którą pamiętam.

Olga Kłos · Czerwiec 29, 2018 o 6:21 am

Warto znać i podróżować w takie znane, lubiane strony 🙂

    newenglandblog · Czerwiec 29, 2018 o 7:18 am

    Zgadzam się z Tobą

Łukasz Jarych · Czerwiec 29, 2018 o 6:35 am

Zbigniew Wodecki to jest ikona, dla mnie kojarzy się bardzo dobrze bo z pszczółką mają 🙂

    newenglandblog · Czerwiec 29, 2018 o 7:18 am

    Moja ulubiona bajka z dzieciństwa 🙂

Life by MARCELKA · Czerwiec 29, 2018 o 8:08 am

każdy z nas ma takie miejsca – i uważam że to dobrze, bo wspomnienia to coś pięknego..
piękne zdjęcia

    newenglandblog · Czerwiec 29, 2018 o 8:10 am

    Dziękuję 🙂

madlajn · Czerwiec 30, 2018 o 8:35 am

Przyjemny tekst! Mam podobną filozofię życiową 😉 Cieszmy się życiem! Łapmy chwile! Pielęgnujmy wspomnienia…

    newenglandblog · Czerwiec 30, 2018 o 12:55 pm

    Bardzo ładnie powiedziane

Gosia B · Czerwiec 30, 2018 o 9:17 am

Zzdroszcze tych wakacji nad morzem w wieku dziciecym jak niestety nad morzem polskim byłam dopiero dwa razy moja córak jeszcze nie. Swiat zapamiętany oczami dziecka zawsze jest inny a zmiany sa nie uniknione.

    newenglandblog · Czerwiec 30, 2018 o 12:58 pm

    Może czasami nie warto wracać w te miejsca bo można się rozczarować.

Makovska Pisze · Czerwiec 30, 2018 o 10:50 am

O tak! Chwile są najważniejsze! To one tworzą całość 🙂 Każdy ma takie “swoje miejsca” i zazwyczaj są one powrotem, zauważyłaś?

    newenglandblog · Czerwiec 30, 2018 o 12:58 pm

    Tak a mi zdarza się coraz częściej powracać w takie miejsca.

hegemon · Czerwiec 30, 2018 o 6:43 pm

Z reguły jeżdżę w miejsca, których nie znam, ale jest kilka “kotwic” w moim życiu, d o których wracam co roku. I też mam swoją miejscowość nad morzem, która zmieniła się nie do poznania i dlatego nigdy tam nie pojadę…

    newenglandblog · Lipiec 1, 2018 o 8:39 am

    Musimy się chyba z tym pogodzić, że idzie nowe. Czy lepsze? Nie wiem.

Marta - Podróże od kuchni · Lipiec 3, 2018 o 8:49 pm

Są takie miejsca, do których warto wracać wiele razy. To te miasta, wsie, plaże czy łąki, które dają nam spokój, przypominają o pięknych czasach lub po prostu je bardzo lubimy. Dzięki za tę krótką sentymentalną podróż 🙂

    newenglandblog · Lipiec 4, 2018 o 12:42 pm

    Coraz częściej szukam takich spokojnych miejsc.

Edyta · Lipiec 15, 2018 o 10:38 am

Piękne wspomnienia! Chyba każdy z nas ma takie miejsca, do których lubi wracać, choćby tylko myślami 🙂

    newenglandblog · Lipiec 19, 2018 o 7:34 pm

    Dobrze, że mamy takie miejsca, gdzie możemy ukryć się przed światem.

Luk Art · Lipiec 15, 2018 o 10:41 am

Augustów – zawsze lubię tam wracać. 🙂

    newenglandblog · Lipiec 19, 2018 o 7:34 pm

    Tam jeszcze nie byłam 🙂

Paulina · Lipiec 15, 2018 o 10:43 am

Piękne wspomnienia. Też mam kilka takich miejsc, w których aż wzdycham z żalu, że już nie ma tutaj tych ludzi, a ja jestem taka stara:/

    newenglandblog · Lipiec 19, 2018 o 7:35 pm

    Zostają wtedy tylko wspomnienia i zdjęcia.

Kociel · Lipiec 15, 2018 o 10:47 am

Uwielbiam ta piosenkę, mam podobne przemyślenia co Ty i zawsze wzbudza we mnie trochę nostalgii i wzruszenia 🙂

    newenglandblog · Lipiec 19, 2018 o 7:41 pm

    Ja wzruszam się za każdym razem kiedy słyszę “Lubię wracać tam gdzie byłem”.

PetsLover · Lipiec 15, 2018 o 10:50 am

Tak odwołując się do Pana Zbigniewa Wodeckiego. Również bardzo lubiłem jego muzykę. Jestem fanem skrzypiec. Ostatnio zainteresowałem się wykorzystaniem skrzypiec w muzyce nowoczesnej.

    newenglandblog · Lipiec 19, 2018 o 7:43 pm

    Ciekawe połączenie.

Małgorzata · Sierpień 19, 2018 o 6:38 pm

Również mam takie miejsca i mam do nich ogromny sentyment

Marta Flak · Sierpień 19, 2018 o 6:39 pm

Skrzypce, ahhh – skrzypce brzmią cudownie w wielu utworach. Pana Wodeckiego nie słuchałam nigdy namiętnie, ale utwory znam i twórczość szanuję. A miejsca jakie przedstawione zostały we wpisie – wow, cudne! Robią wrażenie 🙂

    newenglandblog · Sierpień 31, 2018 o 9:00 am

    Ja tylko żałuję, że nigdy nie byłam na jego koncercie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *