
Czytanie w języku angielskim to jeden z najbardziej naturalnych sposobów na rozwój
znajomości języka. Pozwala zanurzyć się w strukturach gramatycznych, chłonąć słownictwo
bez wkuwania list i stopniowo przyzwyczaja do myślenia w języku obcym. Dla wielu osób
najtrudniejszy jest jednak pierwszy krok – moment, w którym bierzemy książkę do ręki i
zastanawiamy się: Czy dam radę? Czy zrozumiem choć połowę? Od czego w ogóle zacząć,
żeby się nie zniechęcić? Dobra wiadomość jest taka, że rozpoczęcie przygody z czytaniem po angielsku nie musi być ani stresujące, ani nudne. Wystarczy kilka prostych zasad, które ułatwią pierwsze
próby i pozwolą wejść w świat literatury bez poczucia przytłoczenia.
Jak zacząć czytać po angielsku? Wskazówki krok po kroku
I. Wybierz materiał na swoim poziomie, nie wyższym – „bo będzie szybciej”
Początkujący często sięgają po zbyt trudne książki, licząc na szybki postęp. W
praktyce kończy się to frustrującym wertowaniem słownika i porzuceniem czytania.
Idealny tekst na start to taki, w którym rozumiesz mniej więcej 70–80% treści bez
tłumaczenia. Trochę wyzwań być musi, ale kluczem jest płynność, nie walka o każde zdanie. Z
czasem materiały będą coraz trudniejsze – naturalnie, bez spiny.
Zwłaszcza na początku, omijaj starsze pozycje, które są pełne archaizmów i zwrotów
współcześnie nieużywanych. Raczej odpuść sobie też pozycje, które są naturalnie trudne – jedynie cię
zniechęcą. Tak więc omijaj Shakeshpeare’a czy Joyce’a – w rozumieniu ich tekstów nawet
native speakerzy miewają problemy.
II. Zacznij od krótkich form, a dopiero potem bierz się za grube tomy
Długie książki są świetne – ale na później. Krótkie opowiadania, fragmenty artykułów,
uproszczone wersje powieści czy teksty dla uczących się dają szybkie poczucie postępu.
Łatwiej wtedy utrzymać motywację i regularność.
Dodatkowy plus: jeśli nie wciągnie Cię fabuła, zmiana tytułu nie boli – nie przerwałaś
przecież 600 stron przygody.
Na rynku dostępne są specjalne książki przystosowane pod naukę angielskiego, czyli
graded readers. Oferuje je wiele wydawnictw, takich jak: Oxford University Press, Pearson,
Macmillian Education czy Penguin. Wiele z nich można znaleźć również jako ebooki.
Graded reader to tekst uproszczony do danego poziomu, np. B1. Jest skrócony, a
słownictwo dostosowane. Często nawet trudniejsze elementy tekstu są dodatkowo
wytłumaczone, co ułatwia naukę i pomaga w stworzeniu notatki z przeczytanej książki. Zdarza
się, że w tego typu pozycjach znajdują się również pytania pomocnicze, które sprawdzają, jak
dobrze czytelnik zrozumiał tekst.
Możesz zacząć od takiej przystosowanej książki, a później spróbować swoich sił albo
z tym samym tekstem na wyższym poziomie, albo w oryginale, bez uproszczenia.
III. Czytaj to, co naprawdę Cię interesuje
Motywacja rodzi się z przyjemności. Jeśli wolisz kryminały – wybierz kryminał, a nie książkę na zasadzie
„bo klasyka dobrze robi na słownictwo”. Gdy historia Cię wciąga, język przestaje być przeszkodą, a staje się środkiem do celu.
Zmuszanie się do tematyki, która Cię nudzi, tylko spowalnia naukę. Wybór padł na
coś lekkiego? Świetnie! Najważniejsze, że czytasz.
Uważaj jednak przy fantastyce czy science-ficion, zwłaszcza tych bardziej
rozbudowanych. Są to gatunki wypełnione specjalistycznym słownictwem, np.: naukowym,
oraz neologizmami, czyli słowami albo stworzonymi specjalnie na potrzeby książki, albo które
otrzymały nowe znaczenie w kontekście fabuły. Rzadko kiedy funkcjonują one poza światem
książki – chociaż są takie, co przekradły się do języka użytkowego.
IV. Nie tłumacz każdego słowa – skup się na sensie
To jedna z najcenniejszych zasad. W naturalnym czytaniu nie chodzi o perfekcyjne
zrozumienie każdego wyrazu, lecz o ogólny przekaz. Jeśli trafisz na obce słowo – spróbuj
wyczytać je z kontekstu.
Sprawdzaj tylko te elementy, które uniemożliwiają dalsze czytanie. W ten sposób
uczysz się bardziej intuicyjnie, a nie „słownikowo”.
Na początku może być to trudne – wydawać się może, że każde słowo jest ważne. Jeśli
masz problem, spróbuj określić, jaka to część mowy i jaką pełni funkcję w zdaniu. Czy mówi
o akcji bohatera? Czy coś opisuje? A może nazywa nowy przedmiot? Często za pomocą takich
pytań można dojść do tego, co dane słowo mniej więcej oznacza.
V. Czytaj regularnie, nawet krótko
Lepiej 10–15 minut dziennie niż trzy godziny raz na dwa tygodnie. Mózg łatwiej
przyswaja język w małych, częstych porcjach. Codzienny kontakt z tekstem sprawia, że
konstrukcje zaczynają wydawać się znajome, a słowa pojawiają się w pamięci same z siebie.
Dłuższe czytanie może być męczące, zwłaszcza na początku. I nie ma znaczenia, czy
jesteś wprawionym czytelnikiem w języku ojczystym, czy nie. Czytanie w każdym kolejnym
języku to umiejętność, której trzeba się uczyć małymi krokami – tak samo, jak uczy się czytać
dzieci w szkole podstawowej.
Nie bądź też zniechęcona, jeśli w ciągu kwadransa przeczytasz trzy strony, choć po
polsku czytasz dziesięć – to w pełni naturalne, a tempo wyćwiczysz sobie z czasem.
VI. Połącz tekst z wymową
W przypadku książek dostępnych również jako audiobook warto spróbować czytać i
słuchać równocześnie. Oswajasz wtedy wymowę, rytm zdań, akcent – a do tego łatwiej wejść
w fabułę i nie zgubić sensu przy trudniejszych fragmentach.
Dodatkowo audiobook „zmusi” cię do tego, by nie zatrzymywać się na każdym słowie,
tylko będzie ciągnął cię dalej. Słuchanie jest też bardziej naturalną umiejętnością i twój poziom
rozumienia tekstu wzrośnie.
VII. Sięgnij po książkę, którą przeczytałeś/aś już w swoim języku
To naprawdę przydatne – możesz dzięki temu odsunąć na bok skupianie się na fabule
i próbie zrozumienia, co się dzieje. Zamiast tego w pełni skupisz się na słownictwie, użytych
frazach oraz strukturze zdań. Znajomość tłumaczenia (albo oryginału, przecież polskie książki
też są tłumaczone na angielski) może sprawić, że czytanie będzie łatwiejsze, a nauka języka
obcego i tak nastąpi.
Polecane książki na start
Dla początkujących (A1-A2)
Nie bój się książek dla dzieci – nieważne, czy masz dziesięć, trzydzieści czy
sześćdziesiąt lat. To proste i przyjemne teksty, które pomogą ci się wdrożyć w czytanie.
Świetnie sprawdzą się graded readers, ale jeśli chcesz sięgnąć po pełnoprawną historię
bez uproszczeń, możesz sięgnąć po:
‘The Boy, the Mole, the Fox and the Horse’ Charlie Mackesy – to krótka, prosto
opowieść z przystępnym językiem. Jej największą trudnością może okazać się czcionka
stylizowana na pismo odręczne.
‘Charlie and the Chocolate Factory’ Ronald Dahl – ta, jak również inne książki
oraz opowiadania Dahla będą świetne dla poziomu A2. Prosty język, zabawne historie oraz
ilustracje ułatwiające śledzenie fabuły nie tylko zachęcą do czytania, ale również pomogą w
nauce języka.
Początkujący i średnio zaawansowani (A2–B1)
‘The Little Prince’ Antoine de Saint-Exupéry – krótka i prosta, ale słownictwo jest
nieco bardziej zaawansowane. Pojawiają się też proste neologizmy. Książka tłumaczona z
języka francuskiego i dostępnych jest kilka wersji tłumaczenia.
‘Charlotte’s Web’ E.B. White – przyjazny język, krótka forma, dobra na płynność
czytania.
‘The Tale of Peter Rabbit’ Beatrix Potter – urocza opowieść z pięknymi
ilustracjami, przytaczająca również realia angielskiej wsi. Pisana dla dzieci, jednak ma już
swoje lata i język jest nieco przestarzały, stąd polecana raczej na poziomie wchodzącym w
średnio zaawansowany.
Średni / do wejścia w autentyczną literaturę (B1–B2)
Seria ‘Harry Potter’ J.K. Rowling – klasyk, dobry wstęp przed czytaniem
poważniejszej fantastyki. Przystępna, rośnie z czytelnikiem.
‘The Great Gatsby’ F. Scott Fitzgerald – choć pełen metafor, jest przystępny w
odbiorze, a język z Ameryki XX wieku zrozumiały bez większych problemów.
‘Before coffee gets cold’ Toshikazu Kawaguchi (oraz pozostałe z serii) – książka
tłumaczona z języka japońskiego, napisana prosto, w formie opowiadań średniej długości.
Dobry wstęp do literatury pięknej. Poradzą sobie z nią bez problemów uczniowie na przełomie
szkoły podstawowej i liceum.
Książki japońskie są o tyle specyficzne, że naturalnie pisane są prosto, bez zawiłości i
z użyciem podstawowego słownictwa. Tłumaczenie na angielski dodatkowo to wzmacnia, więc
stanowią świetną lekturę dla osób wchodzących w poziom B2 (czyli poziom odpowiadający
maturze podstawowej z języka angielskiego).
Dla osób szukających wyzwania, czyli B2+ oraz C1:
Książki Jane Austen – literatura piękna wypełniona fancy słówkami typowymi dla
epoki oraz przedstawianych przez Austen klas brytyjskich. Dobre wyzwanie, ale wymaga
wiedzy na temat klas społecznych i kultury XIX-wiecznej Anglii.
‘The Witcher’ Andrzej Sapkowski – polska seria, która zdobyła uznanie po
angielsku. Język jest stylizowany, ale wciąż łatwiejszy w rozumieniu niż Shakespeare w
oryginale.
‘Dune’ Frank Herbert – klasyka sci-fi z lat ’60. Dość przystępny język, ale
wypełniony neologizmami (które z odrobiną wprawy łatwo rozłożyć na słowa, z których
powstały). Wyzwaniem jest za to jej długość i nierzadkie fragmenty o charakterze
filozoficznym.
A gdzie szukać książek?
Można kupić – dzisiaj zakup książki po angielsku to prosta sprawa. Wiele księgarni
oferuje półki z pozycjami anglojęzycznymi. Bez problemu można też zamówić je w Internecie,
np.: na Libristo, Empiku czy Amazonie. Wiele księgarni internetowych ma ich równie bogatą
ofertę co książek po polsku. Wiąże się to niestety z większymi kosztami. Książki nie są tanie,
a te nietłumaczone często kosztują więcej.
Sprawdź w swojej lokalnej bibliotece, czy nie mają półki z literaturą po angielsku. W
szczególności w większych placówkach można znaleźć całkiem bogate zbiory.
Jeśli jednak nie przeszkadza ci czytanie z ekranu, możesz korzystać z ebooków. Portale
takie jak Legimi, Storytel czy Bookbeat mają w abonamencie dostęp do pozycji po angielsku
(zarówno ebooków czy audiobooków). Możesz również zapoznać się ze stroną Gutenberg
Project, na której znajdują się pliki z książkami, które weszły do
domeny publicznej. Nowości tam raczej brak, ale i tak można znaleźć całą masę interesujących
tytułów.
Najważniejsze: zacząć.
Pierwsza książka może być wyzwaniem, druga będzie już łatwiejsza, a przy trzeciej zaczniesz
łapać naturalność języka. Aż w pewnym momencie zdasz sobie sprawę, że dany poziom jest
dla ciebie już zbyt prosty i musisz sięgnąć po coś trudniejszego.
Czytanie po angielsku jest jak budowanie kondycji – nie zaczynamy od maratonu.
Najpierw spacer, potem trucht, dopiero z czasem płynny bieg. Dobrze dobrane pierwsze książki
potrafią zmienić naukę w przyjemność, a nie wyzwanie. Kiedy pojawi się to poczucie „Ej, ja
naprawdę to rozumiem!”, cała reszta idzie już zaskakująco gładko.
Jeśli podoba Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło, jeśli:
zostawisz pod nim komentarz
zaobserwujesz mój profil na Instagramie
zapraszam również na wpis: Jak przełamać barierę językową
0 komentarzy